Nie przedłużając - zapraszam!
Trzy – Krzykacz
Obudził mnie krzyk.
Nie był to krzyk przerażenia czy coś w tym stylu. Po
prostu komuś nie chciało się przychodzić do rzeczonego adresata komunikatu, by
mu wiadomość po ludzku powiedzieć.
Jednak nie. To
musiał być krzyk.
- Malina, wstawaj wreszcie! – Przerwa. – Nie zamierzasz
chyba spać do południa!
No,
Malina, wstawaj – pomyślałam. – Może mi dadzą wtedy pospać.
- Młoda, rusz tyłek, bo ja to zrobię i nie będzie już tak
przyjemnie! – usłyszałam chwilę później. Nic sobie z tego nie robiłam, to była
sprawa między wspomnianą Maliną a Krzykaczem.
Ale zaraz potem drzwi do pokoju, w którym wcześniej
spałam, zostały otwarte na oścież. W stronę łóżka zmierzał wysoki mężczyzna z
blond zarostem, który, jak na moje oko, niedługo byłby brodą. Wyglądał dosyć
niebezpiecznie, ze swoimi zaczerwienionymi niebieskimi oczami i złotym
kolczykiem w lewym uchu.
Było więc zrozumiałe, że nie poczułam się zbyt
komfortowo, gdy podchodził do łóżka i dzikim gestem zrywał ze mnie kołdrę.
- Doigrałaś się – warknął.
Już chciałam krzyknąć z przerażenia, kiedy mężczyzna…
zaczął mnie łaskotać. Z piskiem zwijałam się w kulkę, próbując go odepchnąć, a
on chichotał. Jeszcze chwilę mnie tak łaskotał, a potem przestał i położył się
koło mnie.
- Dobrze zrobiłem, przenosząc nas tutaj – wysapał.
Dysząc, czekałam, aż powie coś jeszcze. Objął mnie ramieniem, a ja odruchowo
zesztywniałam, ale on na szczęście tego nie zauważył. Nie pamiętałam go i jak
zauważyłam, moje ciało także. – Lepiej nam będzie z dala od… no, sama wiesz
czego, siostrzyczko.
Hm, bracie, no właśnie nie wiem. I jak mogłabym się
dowiedzieć, nie wzbudzając twoich podejrzeń?
- No wiem – skłamałam. Nagle coś przyszło mi do głowy,
lepsza taka informacja, niż żadna. – Hej, pamiętasz może, który dzisiaj jest?
Mężczyzna spojrzał na mnie ze zdumieniem.
- Niemożliwe, nie pamiętasz?
Pokręciłam przecząco głową.
- Malinka, dziś szósty grudnia, twoje urodziny.
- Ach. Rzeczywiście! Jak mogłam zapomnieć – bąknęłam, z
jakiegoś powodu cała czerwona na twarzy. Więc to ja jestem ową Maliną Janczak,
która dostała jedynkę z polskiego. To jest mój pokój, mój starszy brat, mój
telefon, moje karty pracy. Wszystkiego się domyśliłam, na to wszystko
wskazywało, a jednak nadal niczego nie pamiętałam.
Nagle uderzyła mnie myśl: Nie mogą się dowiedzieć. Wydało mi się to słuszne, więc tak od tego
czasu miałam zamiar postępować.
Rany, jakie to krótkie... W Wordzie wydawało się dłuższe. Następnym razem wstawię dwa rozdziały, więc powinno lepiej wyglądać :)
Proszę, jeśli przeczytaliście, nawet jeśli się nie podobało, wyraźcie swoje zdanie w komentarzach tam na dole.
Happy
I
I
I
I
I
V
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz